środa, 13 lipca 2016

Wchodzisz któryś raz do tej samej, toksycznej rzeki?

Pogoń za spełnieniem, dążenie do życia poczciwego, codzienne meldowanie się w swojej pracowni sukcesu i odznaczanie dni na kalendarzu swoich celów wiele kosztuję. I mimo, że na poziomie mentalnym jesteśmy jak najbardziej chętni zapłacić tą cenę, to demony przeszłości odezwą się próbując utrzymać Cię w tym momencie, w którym obecnie się znajdujesz. Ego spróbuje sprawić abyś poczuł się bezpiecznie, tu i teraz w swoim przytulnym grajdołku. I często zrobi to bardzo okrężną drogą, tak żebyś nie zauważył że Cię wstrzymuje. Zobacz film w którym mówię o tym, jak ja zostałem pociągnięty w otchłań mojej słabej strony.

Nie mam żadnego wytłumaczenia na niepublikowanie ostatnio postów na blogu, bo stało się to przez ponowne wciągnięcie mnie przez świat gry World of Warcraft. I co ciekawe, pomimo że jestem w pełni świadom tego, że jak zaczynam grać, to stopniowo wciągam się tak bardzo że nie mogę się od gry oderwać, że wszystkie moje myśli analizują kolejny ruch, że gdy nie gram to surfuje po różnych stronach i filmach związanych z grą, to potrafiłem sobie wmówić, że przecież mogę sobie pograć, zasługuje na to żeby sobie pograć w wakacje bo tak ciężko pracuje. Poza tym godzinka grania dziennie przecież nie zabije moich planów, nadal będę dążył do swoich celów. O, tak zdecydowanie powinienem się zrelaksować.

I tak wewnętrzny dialog wytłumaczył mi, że spokojnie mogę sobie kupić gierkę i wkroczyć do świata Azeroth. Pewnie rok temu poświęciłbym dobre kilkadziesiąt dni w świecie gry zanim nastąpiłoby odbicie do realnego świata. Jednak teraz mam jeden czynnik który odróżnia mnie od siebie samego z zeszłego roku - Youtube. Bycie osobą, która dzieli się swoimi przemyśleniami  z innymi użytkownikami Internetu, sprawia iż poczułem, że jeśli pójdę w stronę gier to stracę twarz sam przed sobą i co ważne stracę autentyczność przed kamerą. Bo co znaczą słowa o wkładaniu wielu godzin w swoją legendę gościa, który wraca do domu i siedzi przed grą pół dnia?
Życie Twoich marzeń to ciągłe testowanie tego jak daleko jesteś wstanie się posunąć, aby spełnić swój cel. Będziesz wiele razy testowany, dlatego właśnie musisz znać siebie. Wiesz w głębi serca co Ci służy, a co jest kotwicą rozwojowego statku i właśnie ta wiedza to pierwszy element układanki. Sama wiedza jednak to za mało, ego ma swoje sztuczki żeby nas tak omotać dialogami wewnętrznymi, które spowodują, że z powrotem wejdziemy do tej samej toksycznej rzeki jak na przykład ja wszedłem do świata Warcrafta. Dlatego drugim puzlem, który warto mieć na podorędziu, jest walidacja innych oraz presja otoczenia w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Możesz to zrobić podobnie jak ja czyli zebrać swoją widownie i dzielić się z nią wartościowymi dla niej i dla ciebie materiałami. Możesz również dołączyć do grupy ludzi, którzy borykają się z podobnym problemem i wśród nich znaleźć wsparcie. Nie przez przypadek grupy Anonimowych Alkoholików są skuteczne. Walidacja naszych działań przez innych ludzi jest niesamowicie silnym bodźcem, który pozwoli ci pozostać przy swoich celach zdecydowanie dłużej i osiągnąć jeszcze więcej. Na podobnej zasadzie działa posiadanie trenera do którego raportujemy progres z dietą i ćwiczeniami, czy też różnego rodzaju fora i grupy facebookowe. Korzystaj z tego, bo w twoim interesie jest stworzyć takie otoczenie, które będzie cię ciągnąć w stronę której pragniesz, zamiast dryfować przez życie w zgodzie z dialogami wewnętrznymi, które niestety często prowadzą donikąd.
Jako że dawno nie postowałem jest wiele filmów, których mogłeś nie widzieć jeśli tylko odwiedzasz bloga. Zebrałem je poniżej także zapraszam Cię do nadrobienia zaległości z Życia Poczciwego:)




Pozdrawiam, Wacław