wtorek, 1 marca 2016

Sens Życia, Poczucie satysfakcji

Różne rzeczy będą dawać ci poczucie satysfakcji z życia, na różnym poziomie „świadomości”, „rozwoju” a może „dojrzałości”. Ciężko to dobrze nazwać żeby ktoś nie poczuł się urażony, że jest na jakimś „niższym poziomie”, bo nie o to chodzi. Sam całą wczesną młodość praktycznie przegrałem w różne gry (szczególnie pozdrawiam fanów DOTA1 i 2), i oglądałem seriale całymi dniami. I gdyby ktoś się mnie wtedy zapytał- hej, twoje życie ma sens? Bez wahania odpowiedziałbym że ma! Nie zamieniłbym swoich doświadczeń z tamtego okresu, widocznie to wszystko było potrzebne żebym znalazł się tu gdzie jestem teraz. Przyjemność sprawiają mi całkiem inne rzeczy, ale to nie znaczy że tamten okres był bezwartościowy- wszystkie doświadczenia tworzą to kim jesteśmy teraz. 

Zdjęcie skrótowo opisujące moje życie gdy byłem młodszy

Jednak gdy cały czas będziesz siedział w tamtym miejscu, skąd możesz wiedzieć czy większej satysfakcji niż oglądanie serialu, czy graniu w gry nie da ci tworzenie czegoś twórczego? Może skoro i tak grasz w gry, powinieneś zacząć nadawać na żywo jak grasz? Może tworzyć filmy z gier, popularne ostatnio „let’s playe”? Praca twórcza mimo że jest początkowo bardzo trudna, daje więcej satysfakcji niż tylko siedzenie i granie- tylko musisz poszerzyć strefę komfortu- więcej o tym w poprzednim wpisie.

Dużo książek, materiałów i głosów zewsząd trąbi o tym jak to warto zrobić ze swojej pasji karierę. Zrób karierę z siedzenia i oglądania seriali, czy siedzenia i grania w gry- gwarantuje ci że to się nie wydarzy, dopóki nie zaczniesz robić twórczych rzeczy wokół swoich pasji. No chyba że jesteś dobry w graniu to możesz zostać pro-playerem, ale w tym przypadku radzę ci postawić wszystko na jedną kartę- albo idziesz w bycie pro na 100%, albo jesteś „casualem” i robisz coś wokół tej pasji. Albo tak ja, próbujesz czegoś nowego i wychodzisz poza granie. Każda decyzja jest dobra, oprócz siedzenia w swojej strefie komfortu.



Na filmie wspominam kilkukrotnie o wpływie na innych ludzi, na świat- jest to coś co daje mi obecnie najwięcej satysfakcji, dlatego tak dużo o tym mówię. Gdy zacząłem dawać siebie „out there” w internecie, poczułem całkiem nowy poziom satysfakcji. Pewnie dlatego że miałem bardzo dużo naleciałości w swojej świadomości że jestem niewystarczająco dobry, żeby jeszcze poczekać aż będę więcej wiedział o tej dziedzinie, nauczyć się jeszcze czegoś i dopiero zacząć- to wszystko podpowiadał mi strach, który liczył że zostanę sobie w bezpiecznej strefie w której czuję się komfortowo. Na szczęście postawiłem świadomie krok w stronę Youtuba- i nie ważne że nie mam na razie dużo widzów, i filmy nie są na poziomie produkcyjnym Spielberga- mam poczucie że ta kula śnieżna sukcesu została ruszona z góry i nabiera teraz pędu i masy z każdą chwilą.

Specjalne podziękowania należą się MJ Demarco, za książkę Fastlane Milionera. To jak wspaniale skondensował tam wiedzę dotyczącą tego, jak powinno się zmienić paradygmat w którym jesteśmy i przestać wierzyć w wiele „dobrych rad” które dostajemy z każdej strony, jest piękne. Tak naprawdę pan MJ upewnił mnie że jestem na dobrej drodze, do celu mojej podróży z mediami społecznościowymi i byciu twórcą- i wracając do tematu, upewnił mnie w poczuciu sensu i satysfakcji z tego co robię. Jeśli macie przeczytać w tym roku jedną książkę, warto żeby była to Fastlane Milionera.

Klasyk

Rób coś co daję ci poczucie sensu, pielęgnuj swoje wartości i nie daj sobie wmówić że to co tworzysz nie ma wartości. Ma wartość, bo nawet jeśli teraz wydaje się beznadziejne, to jest to część drogi do tego by było czymś wielkim. Nie zapominaj że „Every Master, was once a disaster”

Pozdrawiam,


Wacław