wtorek, 3 maja 2016

Etapy w życiu, nie tylko poczciwym

Spacerując po urokliwych uliczkach Bergamo, naszła mnie refleksja przez którą postanowiłem wyjąć kamerkę i nagrać nowy film na Życie Poczciwe.  Mianowicie, spoglądając z punktu widokowego na majestatyczną panoramę tego włoskiego miasteczka, zobaczyłem jak pod murem leży pół nagi młody człowiek i wypasa konia. Pomyślałem  sobie wtedy, że właśnie ten człowiek żyje poczciwie -  w końcu patrzy na swojego konia, leży na trawce w swojej mieścinie i chilluje w kapeluszu. Ale czy to jest właśnie to czego chciałbym właśnie w tym momencie? Cóż, na taką wersję życia poczciwego na pewno przyjdzie czas. Ale pewnie dopiero w wieku 50, 60 czy 70 lat. 

Uważam, że energia młodości winna być wykorzystana do pracy nad swoją wizją, a dopiero potem należy zająć się kontemplowaniem tego co robi koń na łące. Nie oznaczy to, że powinno się zaniedbać swoje życie duchowe, bo jestem jak najdalej od tego. Relaks, medytacja, wyciszenie się i naładowanie akumulatorów są
raz na jakiś czas jak najbardziej potrzebne.
Ale czy, nawet jeśli miałbym taką możliwość, chciałbym zajmować się wypasaniem konia na pełen etat? Odpowiedź jest krótka – NIE.  Wolę kierować swoje życie na inne tory, budować nowe możliwości dla siebie, uczyć się i tworzyć. Widzisz, odkąd stałem się osobą "publiczną", zacząłem robić filmy, pisać blogi robić historię na snap chacie, livestreamy na periscopie – wszystko to aby stać się taką osobą jaką chcę być przed kamerą. Musiałem zrezygnować z ogromnej ilości rzeczy, które robiłem na co dzień w wolnym czasie "dla siebie". Ale akceptuję te poświęcenia, bo wiem że to co robię przybliża mnie do mojej wizji czyli życia poczciwego, w którym dzielę się sobą z innymi i robię coś twórczego. Jak się możesz domyślić pomiędzy pracą, robieniem filmów, siłownią, nauką chińskiego, czytaniu nie-fikcji i poświęcaniu czasu drugiej połówce czas na rzeczy typu seriale, gry, filmy czy chill przy fikcyjnej książce został obcięty do minimum lub całkowicie wyeliminowany. I patrząc z góry na tego Włocha to wszystko ułożyło się w mojej głowie jako właściwa kolej rzeczy. Uświadomiłem sobie, że nie chcę teraz leżeć i patrzeć na konia, pewnie będę chciał to robić za 30 lat. Teraz chcę stworzyć życie, o którym będę mógł opowiadać wnuczkom, które będą się z tym koniem bawić. Zobacz moje video na ten temat poniżej:



Znajdź coś co jest wartościowe dla Ciebie i nie bój się poświęcić rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność ale jednocześnie nie przybliżają Cię do celu. Poczujesz wtedy olbrzymią siłę i moc, a jeśli masz już wyraźną wizję, to te wszystkie nowe czynności, które zjadają twoje godziny staną się przyjemnością. A gdy zaczną się pojawiać pozytywne komentarze ludzi na temat twojej pracy, będzie to dla Ciebie paliwem, które będzie napędzać twój silnik. Także respektuj etapy w swoim życiu. Zbuduj w młodości to o czym marzysz abyś później mógł zwolnić i zająć się np. wypasaniem konia. Na pełen etat.

Pozdrawiam,
Wacław